Kilka miesięcy temu rozmawiałem z redaktor Izą Berkowską w Radiu Łódź o tym, jak Kościół naucza o pokoju i wojnie. O przejściu od koncepcji „wojny sprawiedliwej” do „uprawnionej obrony” — i dalej, w stronę rozbrojenia. W czasie, gdy za wschodnią granicą trwa wojna, a my cieszymy się ze wzmacniania potencjału obronnego, moje słowa dla niektórych mogły się wydawać naiwne, zbyt pacyfistyczne.
Dziś, 1 stycznia, Kościół obchodzi Światowy Dzień Pokoju. Leon XIV opublikował orędzie zatytułowane „W kierunku pokoju nieuzbrojonego i rozbrajającego”. Powołując się na Jana XXIII, przypomina: prawdziwy pokój „musi się opierać nie na równowadze sił zbrojnych, ale jedynie na wzajemnym zaufaniu”. I patrząc na dzisiejszy wyścig zbrojeń — prawie 2 700 miliardów dolarów rocznie — nazywa tę logikę irracjonalnością.
To nie utopia. To głębszy sens pokoju, o który Kościół upomina się od dziesięcioleci.
Zachęcam do wysłuchania tamtej rozmowy — i do konfrontacji z orędziem papieża.



